Pierwsza wakacyjna wyprawa już za mną- wycieczka z ludźmi z pracy do Drezna i Pragi. I choć byłam tam z M., i choć z nim wyjazdy lubię najbardziej, to ten miał także sens. Mieliśmy w ten sposób zakończyć szkolny rok, zresetować się i zintegrować. I było wesoło, intensywnie i choć roztapialiśmy się z gorąca, bo temperatury dochodziły do 40 stopni, to był bardzo udany czas...
A zegar jest tu po to, aby przypomnieć mi, że zaczynam wakacje. Jeszcze tylko dziś pójdę do pracy i wakacje czas start. Zamierzam cieszyć się wolnością, długimi spacerami, powolnymi porankami, czytaniem dla przyjemności, zachwytami, wieczorami na balkonie...
A co u Was?
Udanych i szczęśliwych wakacji! Ja obecnie przebywam na oddziale dziennym psychiatrycznym. Brzmi to dosyć dramatycznie, ale to naprawdę nic strasznego. Wartościowy, choć niełatwy dla mnie czas. W pewnym sensie traktuję to jak wakacje od codziennej rutyny. Urlopowy wyjazd odbyliśmy z synem w marcu, bo chciałam uniknąć letnich upałów.
OdpowiedzUsuńMarto, dziękuję i życzę samego dobra :)
UsuńJa byłam w Pradze na początku czerwca. Nie przepadam za tym miastem, ale bawiłam się nieźle.
OdpowiedzUsuńJa lubię, może dzięki wspomnieniom, które tam odświeżam. A być się nieźle to też nieźle :))
UsuńJa wakacje zacznę za tydzień, szykuje się nam wyjazd nad jezioro. Będzie to trzeci wyjazd trzech pokoleń: babcia, mama córka i bratanica. Odliczam czas :) choć pogoda kapryśna. Na szczęście w okolicy jest sporo do zwiedzania, więc nie ominą nas i takie atrakcje. A Tobie życzę przewspaniałych chwil i udanych podróży.
OdpowiedzUsuńNa pewno było cudnie w tak zacym towarzystwie :) Serdeczności posyłam :)
Usuń