Pierwsza wakacyjna wyprawa już za mną- wycieczka z ludźmi z pracy do Drezna i Pragi. I choć byłam tam z M., i choć z nim wyjazdy lubię najbardziej, to ten miał także sens. Mieliśmy w ten sposób zakończyć szkolny rok, zresetować się i zintegrować. I było wesoło, intensywnie i choć roztapialiśmy się z gorąca, bo temperatury dochodziły do 40 stopni, to był bardzo udany czas...
A zegar jest tu po to, aby przypomnieć mi, że zaczynam wakacje. Jeszcze tylko dziś pójdę do pracy i wakacje czas start. Zamierzam cieszyć się wolnością, długimi spacerami, powolnymi porankami, czytaniem dla przyjemności, zachwytami, wieczorami na balkonie...
A co u Was?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz