piątek, 27 lutego 2026

Zanim marcowe dni...

Przywołuję wiosnę bukietem żonkili, kolorami filiżanek, myślami i tęsknotą za słońcem. Długa ta zima tegoroczna. Choć była ładna, wreszcie śnieżna i mroźna, to niech już się kończy. Niech zaczną budzić się rośliny, niech słońce zagląda porankami w okna, niech zielone serduszka listków rozwiną się na gałązkach...

Cieszy mnie zaczynający się właśnie weekend. Pracowity tydzień miałam. Przygotowałam szkolne obchody Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, ułożyłam testy dotyczące nowych zasad ortografii dla uczniów i nauczycieli, sprawdziłam wszystkie, wyłoniłam Mistrzów Nowych Zasad, przygotowałam papierowe medale i wklejki do nagród, a ponadto sprawdzałam tony prac, kartkówek i zadań dla chętnych. Resetu mi trzeba i czasu dla siebie...

Mało ostatnio czytam, a potrzebuję słów. Szukam tych niedopowiedzianych, tych bardziej przeczuwanych niż napisanych. I znajduję je w tomiku haiku...

Cieszę się na marzec, choć w duszy mam jesień. Cieszę się na pierwsze ptasie opowieści, malowane słońcem chwile, na zapach wiosny, otwierane częściej okna, na dni coraz dłuższe, lżejsze ubrania, łapanie słońca na spacerach, serduszka listków, kolory w pejzażu i poematy nieba w błękicie...

6 komentarzy:

  1. Wymagasz od siebie, to takie cenne u nauczycieli ☘️
    Wiosna niech przyjdzie w swoim czasie i prawdziwie wiosenna, nie lubię śniegowych zająców 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, śniegowych zająców też nie lubię. Dziękuję za słowa dobre. Lubię uczyć, lubię swój przedmiot i uczniów lubię.

      Usuń
  2. Pozdrawiam Cię serdecznie 💝

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Basiu i ja Ciebie pozdrawiam najserdeczniej. ❤️🙂

      Usuń
  3. Skończyłam czytać ostatnio serię o Żelaznym Druidzie. Jeśli lubisz książki fantasy, to szczerze polecam. 9 książek - prawdziwa uczta. A teraz zagłębiam się w książkach Pani Anny Rybakiewicz. Przeczytałam już Złodziejkę listów a teraz kończę Miłość z krwi i kości. Wzruszające i pięknie napisane książki o II wojnie światowej.
    Co do wiosny i długiej zimy, to także cieszę się, że śnieg jest już wspomnieniem, choć zimę lubię bardzo :) Wypatruję już pierwszych pączków na drzewach, z radością patrzyłam na przebiśniegi w moim ogródku i powoli przymierzam się do co sezonowej wymiany garderoby.
    Ściskam prawie wiosennie, bo jeszcze tylko kilka dni i oficjalnie zawita do nas wiosna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tu zaglądasz.
      Nie przepadam za bardzo za fantsy, jedynie Wiedźmina przeczytałam w całości :) Książki Rybakiewicz też czytałam, ale są moimi ulubionymi, wydaje mi się, że upraszcza ona obraz wojny, umniejsza winy, wybiela błędy. Zdecydowanie bliżej mi do książek Niny Zawadzkiej o podobnej tematyce.
      A co pojawiło się ciekawego w wiosennej garderobie? Jakoś ostatnio trudno mi czymś się zachwycić. Umiem łatwo kupić kolejne spodnie :), a chciałabym sukienkę.
      Wiosna była, ale w ostatnich dniach gdzieś przepadła. Agusiu, serdeczności zostawiam i życzę słońca :)

      Usuń