czwartek, 5 lutego 2026

Feryjnie...

W feryjne poranki pierwsza kawa smakuje spokojem. Pozwalam sobie na leniwe chwile, na czytanie pod kołdrą, na snucie się w piżamie, na zapatrzenie na to, co za oknem...

A tam inny widok, nie obcy, oswojony, znany od lat- widok na świat M. 

Lubię być w wielkim mieście. Lubię tu być na trochę. Za intensywnie tu, za szybko, za ludnie, za głośno. I choć M. mieszka w zacisznym miejscu, to i tak nocą docierają do mnie sygnały karetek, policyjnych wozów, a odległe tramwaje wjeżdżają w środek mojej głowy...

Za chwilę wybiorę się na długi spacer po labiryncie miasta, zatrzymam się w jakiejś zacisznej kawiarence na drugą kawę, odwiedzę ulubione księgarnie i miejsca. Może sprawię sobie coś na wiosnę...

A potem z pracy wróci M. i czas mijać nam będzie domowo...

3 komentarze:

  1. Fajnie, że masz M. ❣️
    A ja bym chciała w mieście... Mieszkam otoczona głośnymi sąsiadami, latem sekundy spokoju. Właściwie od wiosny do jesieni :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie! :) Moja wieś też nie jest sielska- anielska. Mnie drażnią piły do drewna i kosiarki. Niektórzy jakby z upodobaniem piłują od rana do wieczora. Ech...

      Usuń
    2. Koszą i tną jak najęci, trawnik nawet nie zdąży trochę odbić :(

      Usuń