piątek, 27 marca 2026

Marcowe koraliki chwil...

Może nazbyt zaprzyjaźniałam się z dłuższymi dniami? Może wiośnie dałam się zwieść? Miałam zajrzeć tu na początku marca, potem, za kilka dni, tymczasem marzec się kończy. Zapętlałam się w ścieżkach ogrodu, by nie przegapić ranników złotych, bieli przebiśniegów, kobierców śnieżyc i krokusów. Otwierałam okno smugom gorzkich dymów znad pól, wsłuchiwałam się w pęd zieleni, spacerowałam błękitami nieba....

Dzień za dniem mijałam sobie marcowo. W pracy jak zwykle dużo pracy, w domu sprawdzanie wypracowań, testów, sprawdzianów, przygotowywanie lekcji, by pięknie omówić "Małego Księcia", opowiedzieć z sercem o chłopakach z "Kamieni na szaniec" i sprawić, żeby nie tylko dziewczętom historia rudowłosej Ani stała się bliska i inspirowała...

W połowie marca odwiedziłam Soplicowo i cmentarz na górce. Trudno uwierzyć, ale mój Tato, gdyby żył, kończyłby 80 lat. Zawsze żartowałam, że dzień Jego urodzin to święto narodowe, Lubił celebrować urodziny, cieszył się nimi, cieszył się gośćmi. Byłam więc gościem, nie jedynym, bo płonęły światełka zniczy, a ja zawiozłam okazały bukiet w wiosennych kolorach. I tak sobie myślę, że On jest w anegdotach, które często opowiadam, w słowach, które wciąż we mnie brzmią, w gestach, w których, im jestem starsza, widzę siebie. I nie pamiętam cieni, jak poręczy trzymam się tylko dobrych wspomnień...

Posadziłam już bratki na balkonie, w tym roku są w odcieniach fiołków i bieli. Wyjęłam z pawlacza ceramiczne i drewniane zające i króliki, pisanki, ale to tylko ładna otoczka. Za coś innego lubię Wielkanoc i lubię przeżywanie Triduum Paschalnego. Noszę je w sobie jak ciszę między bólem a nadzieją. Lubię za mrok, który nie jest końcem a Drogą, za światło świec, które prowadzi krok po kroku. W Wielkim Czwartku odnajduję pokorę dłoni, które służą, choć będą zdradzone, w Wielki Piątek uczę się milczenia, które mówi więcej niż tysiąc słów, a potem przychodzi cisza Grobu- ciężka jak kamień i delikatna jak obietnica. A potem w dźwiękach dzwonów Zycie zakwita  w cieniu Krzyża...

I lubię w tym Czasie odnajdywać siebie i tę ciszę pomiędzy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz