czwartek, 10 czerwca 2021

Powroty i powitania :)

Przepadłam, nie pisałam i zupełnie nie wiem dlaczego. Przepraszam tych, którzy czekali i byli tu, kiedy mnie nie było. Dziękuję za dobre słowa pod poprzednim wpisem, za troskę i serdeczność...

Świat trwa i mija, a razem z nim ja. Moja codzienność wciąż wydaje mi się niezwykła w swej zwykłości. Nareszcie pracuję w szkole i nawet gwar wydaje się być przyjemny dla ucha. Dobrze znowu mieć uczniów w klasie i normalne lekcje. Zdalnie pracowałam z domu, a potem już ze szkoły i wolałam ze szkoły, choć samotnie mi było w pustej klasie, nawet jeśli w monitorze widziałam ileś tam prostokącików z głowami dzieci. I jakoś mi żal, że pożegnam w tym roku swoją wychowawczą klasę i że tyle miesięcy spotykaliśmy się tylko wirtualnie. Tak, coś nas ominęło, ale też coś zyskaliśmy...

A czerwiec to piwonie i różowy nastrój dzięki nim. I jaśminy ze swoją słodko-gorzką opowieścią, pola w maki i chabry strojne. Rano budzę się z ptakami, staję przy oknie i oczarowuję się pobudką słońca, przytulam się do tych odcieni pastelowego różu, złota i błękitu. Potem wracam do łóżka, by przez chwil kilka poczytać A potem wstaję, gotuję owsiankę, którą okraszam teraz owocami, potem parzę pierwszą kawę, stroję się w kolczyki dźwięków i potem je słyszę w drodze do szkoły takie rozkołysane, ale nie senne przecież. Od kilku lat nie jestem już sową, stałam się skowronkiem i lubię te ocalone poranki niespieszne, domowe i takie moje...

Dziś ponoć zaćmienie słońca można było zaobserwować, ale w natłoku szkolnych spraw zapomniałam. Za to potem, idąc po zakupy taką boczną wioskową drogą, zachwycałam się urzekającym czerwcowym światłem, świetlistym niebem, powiewem lekkiego wiatru w wysokich trawach łąk. I przyniosłam bukiet z drobnych rumianków i innych polnych kwiateczków. Wiosna tego roku była taka spóźniona, za to lato jest tuż, tuż. I trzymam się tych wszystkich zachwycających momentów jak poręczy. Cieszę się popołudniami na balkonie, bujnie kwitnącymi pelargoniami, wieczornym niebem we wszystkich odcieniach czerwieni, złota i fioletu, czytaniem kryminałów ( ostatnie to "On" Brzezińskiej, "Cierń" Żarskiego i "Biel" Sobczak ), a nade wszystko cieszę się dniami spędzonymi z M. 

Jestem i będę już...mam nadzieję :)

Witajcie! :)

1 komentarz:

  1. Witam cieplutko! Bardzo miło przeczytać takie pogodne, słoneczne słowa. Czas tak szybko biegnie, za rogiem już kolejne lato :) Życzę, by było spokojne, pełne radości. Uściski ślę!

    OdpowiedzUsuń