sobota, 6 lipca 2019

Karteluszki z sobotniego poranka :)

Pada od rana. Deszczowe krople stukają o szyby i parapety, ale nie narzekam. Po dniach afrykańskich upałów to ochłodzenie jest zbawieniem. Chwilowo więc nie tęsknię za słońcem, rozkoszuję się chłodem, który wsnuwa się otwartymi balkonu drzwiami. Może żal mi trochę nieba, które zamiast błękitnego, pogodnego oblicza ma szarości odcienie...

Jestem już po śniadaniu, jedzonym bez pośpiechu, z nosem w książce. Tym razem jest to "Sekret Heleny" o zagmatwanych relacjach rodzinnych, miłości, tajemnicach, przeszłości, nadziei i wybaczeniu. A do tego jest lato na Cyprze, stary dom, morska bryza i wyjątkowa atmosfera. Dobra książka na lato :)

Teraz dom pachnie kawą. Mam zamiar wybrać się po sprawunki, może nawet bez parasola, bo przecież lubię pamięć odświeżać na deszczu :)

Jeszcze kilka dni i wybierzemy się z M. w naszą wakacyjną podróż...

A tymczasem...dotarła do mnie sierpniowa "Uroda życia", a w niej ciekawy wywiad z lubianą przeze mnie Magdą Umer, znowu pachnę perfumami z nutą zielonej herbaty, maluję paznokcie lakierem o koralowym odcieniu, mam cudowne, proste w formie sandałki i kremową torebkę o wzorze makramy z frędzlami...

Odkryłam likier Krupnik Słony Karmel, wyśmienity do lodów waniliowych :)

Lubię moją białą kuchnię, lubię spędzać w niej czas, zasiadać przy kwadratowym stole, kartkować czasopisma, wsłuchiwać się w cicho szemrzące radio, patrzeć na kwitnące na kuchennym parapecie fiołki...

Soboty wdzięcznie mijającej nam życzę :)

11 komentarzy:

  1. U nas dziś trochę popadało. Nareszcie! Mniej podlewania w ogrodzie. :)

    "Sekret Heleny"- cieszę się, że Ci się podoba ta książka, bo to dobry prognostyk, że i mnie przypadnie ona do gustu, a zamówiłam ją w księgarni internetowej i ma do mnie dotrzeć w przyszłym tygodniu. :)

    Lubię Krupnik o smaku słonego karmelu. Niekoniecznie do lodów, ale... :)))

    Dokąd wybierasz się w swą wakacyjną podróż?

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To od Twojej rekomendacji zaczęła się moja przygoda z Lucindą Riley. Przeczytałam kilka jej książek i autorka zyskała nową fankę :)
      Wybieramy się w góry po stronie niemieckiej, M. znalazł jakieś urocze miasteczko z górami i jeziorem, nie znam zbyt dużo szczegółów, bo to niespodzianka :)
      I ja pozdrawiam najserdeczniej :)

      Usuń
    2. Luuubię takie niespodzianki! :))
      Zrób ładne zdjęcia, chętnie zobaczę. :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię likiery i alkoholowe słodkości,ale niestety, musiałam radykalnie odstawić "procenty" z powodu choroby. Może jeszcze kiedyś dane mi będzie się podelektować, a tymczasem odkrywam soki i "fikuśne" herbaty. Jak to dobrze, że życie nie zamyka wszystkich drzwi.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fikuśne herbaty uwielbiam :)
      Serdeczności dla Ciebie, Marto :)

      Usuń
  3. Oj ja też bardzo lubię takie leniwe poranki, w które nic nie muszę, nie mam planów i nawet ochoty na wyjście:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i dom wtedy jest całym światem :)
      Dziękuję za odwiedziny i zostawione słowa :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. ój Mąż pokazał mi w sklepie ten słony karmel, a ja się wahałam - chyba nie potrzebnie ;) Następnym razem spróbujemy :) Dziękuję za polecenie książki - chętnie po nią sięgnę. Cenię Twoje rekomendacje :) Pięknego wyjazdu Wam życzę, samych miłych chwil, duuużo słońca i beztroski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa dobre :)
      Mam nadzieję, że Karmel zakupiony i smakował.
      Cieszę się, że moje rekomendacje się przydają. Miło jest wiedzieć, że jest ktoś, kto czuje podobnie :)
      Serdeczności :)

      Usuń
  5. Przesympatyczny tekst. Prezentujesz się naprawdę optymistyczną osobą. I miło spotkać kogoś kto nie tęskni za upałami. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Aniu za dobre słowa, cieszę się nimi :)
      Odwzajemniam pozdrowienia :)

      Usuń