piątek, 15 maja 2020

Latawce myśli...

Zimno jest, choć słońce świeci. W nocy przymrozki, a dziś zimna Zośka. Co rano sprawdzam swoje balkonowe kwiaty i stwierdzam z radością, że mają się dobrze...

Na balkonie można siedzieć w południe, kiedy jest w miarę ciepło i nawet ciepłem na skórze zatrzymuje się ten słodki, żółty zapach kwiatów rzepaku z pobliskich pól. I wystarczy bardziej zmrużyć oczy, by melancholia z powodu tak zimnego maja przepadła choć na chwil kilka...

W alejach kasztanowce jak wielkie bukiety obsypane kwieciem o marcepanowej bieli. Zieleni tyle wokół, tyle majowej poezji, bo i niezabudki niebieszczą się w oczach, konwalie się bielą, a peonie jak chińskie kurtyzany pysznią się swoimi purpurowymi strojami. A jak pachnie świat tą mieszanką aromatów...

Wieczorami przypominam sobie Leśmiana i jego słowa takie do przytulenia, do poczucia, do tego, by maj poczuć czulej, wrażliwiej, wzruszająco. Mnie kiedyś bolał maj, długo nie chciałam dostrzec jego piękna, bolały mnie rozkwitające kwiaty, ta pełnia życia natury. W maju gasła moja mama, odchodziła, a ja patrzyłam na to oczami dziecka. Upłynęło wiele czasu i znowu sprawdziła się mądrość, że czas leczy. Leczył długo...

Wczoraj miłe zdarzenia: ciepłe słowa od kilku mam na temat zdalnego uczenia i zdjęcie bukietu bzu w podziękowaniu od czwartoklasisty...

Piątkiem się cieszę, aromatem kawy i ametystowymi goździkami w wazonie. A po pracy pójdę na spacer...

2 komentarze:

  1. Tak, maj jest cudowny. Dobrze, że już możesz i potrafisz się nim cieszyć.

    U mnie ciepło, wczoraj było wręcz upalnie, dziś jest nieco chłodniej. Tydzień temu padał deszcz, więc roślinność teraz "szaleje". :)) Wszystko wokół rośnie, kwitnie i... pachnie! :) Dzięki temu (i pracy) nie myślę o chorobie i śmierci...

    Przesyłam moc uścisków! Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję bukietu i ciepłych słów!

    OdpowiedzUsuń